niedziela, 19 sierpnia 2012

Kochani!!!
Po intensywnych przemyśleniach postanowiłam, iż blog VanityLife zostanie przeniesiony na platformę blogspot.com... Wydaje mi się, że dzięki temu będzie on miał większe perspektywy na sukces:)
Nowy adres strony to:

The-Vanity-Life.blogspot.com

Serdecznie zapraszam!!!
czwartek, 16 sierpnia 2012
UWAGA!!!
Nowy adres bloga to:
The-Vanity-Life.blogspot.com

     A to Ci niespodzianka... Ponoć wyników miało dzisiaj nie być... A jednak, szkolenie odwołane, więc pomyślałam sobie, że nie będę Was już dłużej trzymać w niepewności:) Osobiście jestem bardzo zaskoczona, ponieważ w mini rozdaniu VanityLife wzięło udział ponad 100 osób! To naprawdę wspaniała frekwencja, zwłaszcza że blog stawia dopiero swoje pierwsze kroczki.
     A już teraz zapraszam Was serdecznie do polubienia VanityLife na facebooku (KLIK), z którym związane będzie następne rozdanie;)

.......................................

     Dobrze a teraz przechodzimy do tego co interesuje Was najbardziej... A zwycięzcą jest...

     Ale najpierw przypomnijmy sobie co było do zgarnięcia:) Do wygrania był zestaw trzech próbek kremów bb słynnej koreańskiej firmy SKIN79:
- SKIN79 Super Plus BB Cream Triple Functions
- SKIN79 Snail Nutrition BB Cream
- SKIN79 The Oriental Shining Pearl BB Cream Plus



Losowanie odbyło się w profesjonalny sposób "z miseczki", a maszyną losującą była łapka mojego młodszego brata;)



A zwycięzcą jest autorka tego oto komentarza:


Magdo gratuluję serdecznie i czekam na Twój adres, abym mogła wysłać co trzeba:)


.......................................

     Ale to jeszcze nie wszystko! Jak już wcześniej obiecałam, jeśli liczba uczestników przekroczy 20 osób, wyłonię spośród nich drugą osobę, która również otrzyma nagrodę. Oto ona:



A drugie miejsce zajmuje:


Luizo, Tobie także serdecznie gratuluję i oczywiście czekam na adres:)
UWAGA!!!
Nowy adres bloga to:
The-Vanity-Life.blogspot.com

     Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam coś skutecznego dla osób z tłustą, trądzikową cerą... Jest to intensywnie oczyszczający tonik Under Twenty Anti! Acne Intense produkcji Dr.Irena Eris.


Specyfiku tego używałam kilka lat temu i sama nie wiem dlaczego przestałam... Jednak na całe szczęście niedawno sobie o nim przypomniałam, kiedy to po wypróbowaniu antytrądzikowego kremu od Ziai (o którym recenzja TUTAJ) przeżyłam tragiczny atak pryszczy.

Jest to produkt mający za zadanie, jak sama nazwa mówi, intensywnie oczyszczać i normalizować naszą cerę. Producent zapewnia nam również zwężone pory i ograniczenie wydzielania sebum. I faktycznie większość tych obietnic jest zgodna z prawdą:)

Kosmetyk ten w przeciągu dwóch tygodni wyeliminował niemal wszystkie widoczne pryszcze. Naprawdę coś wspaniałego! Na dodatek podczas użytkowania faktycznie czuć, że oczyszcza i odświeża naszą cerę. Dodatkowo jeszcze ten przyjemny orzeźwiający zapach...

Kolejnym plusem produktu jest to, iż rzeczywiście zmniejsza rozszerzone pory. Nie robi tego perfekcyjnie, ale efekt jest zadowalający. Ale uwaga! Tonik działa w ten sposób tylko na pory jako-tako oczyszczone! Ja niestety jestem posiadaczką licznych wągrów na nosie i mój rycerz w błękitnej zbroi nie daje sobie z nimi rady... Chociaż na ten problem nigdy nic nie pomogło, więc nie jest to dla mnie jakiś ogromny minus ani zaskoczenie... Czy zmniejsza wydzielanie sebum? Tak, ale nie spodziewajcie się cudów. A co do wydajności, to nie jest ona może specjalnie zachwycająca, ale tragiczna również nie jest. Wydaje mi się, że słowo akceptowalna w tym przypadku będzie odpowiednie. Uwaga dla wrażliwców - produkt nie podrażnia oczu.

Moim zdaniem jeśli ktoś boryka się z problemem trądziku lub potrzebujecie porządnego oczyszczenie tonik Under Twenty jest dla Was:) Jeżeli macie jakieś spostrzeżenia na jego temat, bądź też inne uwagi dotyczące oczyszczania cery - zapraszam do dyskusji:)
Cena: 14zł
Pojemność: 200ml

Ocena: 8,5/10
Czy kupię ponownie: tak


Witajcie Kochani!!! Dziś chciałabym powiadomić Was o rozdaniu organizowanym na blogu rozowycynamon.blogspot.com:) Aby wziąć udział w konkursie i mieć szansę na zdobycie fantastycznego zestawu kosmetyków zapraszam na stronę. Warunkiem udziału jest zostanie (lub bycie;)) obserwatorem bloga... Macie czas do 30 sierpnia. Powodzenia!!!


niedziela, 12 sierpnia 2012
UWAGA!!!
Nowy adres bloga to:
The-Vanity-Life.blogspot.com

Dziś chciałabym Was moje kochane zapoznać z kilkoma produktami, które według mnie są całkowitym marnotrawstwem pieniędzy i nie warto ich kupować...

1. Mleczko do demakijażu KOLAGEN + ELASTYNA (Soraya)



     Pierwszym kosmetykiem, którego kupna żałuję jest mleczko do demakijażu KOLAGEN + ELASTYNA firmy Soraya. Zakupiłam je w czasie wyjazdu w góry, gdyż całkowicie zapomniałam zabrać ze sobą moje kochane mleczko marki All About Face i na gwałt potrzebowałam czegoś do demakijażu. Niestety... Była to totalna pomyłka... Po pierwsze i najważniejsze - po użyciu produktu oczy pieką niesamowicie, a zaczerwienienie tym spowodowane nie schodzi dopiero po około godzinie. Nieprzyjemne uczucie szczypania również utrzymuje się przez jakiś czas, co jest prawdziwą "mordęgą; nie pomaga przemywanie wodą czy też innymi magicznymi specyfikami, trzeba przecierpieć...
     Konsystencja kosmetyku również pozostawia wiele do życzenia, gdyż jest ona gęsta i tłusta, co zdecydowanie nie pomaga w jego rozprowadzaniu, sprawia natomiast, iż mleczko nie jest zbyt wydajne. Kolejnym drażniącym aspektem jest intensywny chemiczny zapach, dlatego nie polecam wrażliwcom.
     Myślę, że jedynym plusem mleczka firmy Soraya jest dobry poziom nawilżenia, w jakim pozostawia skórę po zmyciu makijażu.
Cena: 8-10zł
Pojemność: 200ml


Plusy:
+ nawilża skórę

Minusy:
- niesamowite szczypanie i zaczerwienienie oczu
- niepraktyczna konsystencja
- intensywny zapach

__________________________________


2. Szampon Prevent Hair Loss Shampoo (Cece Med)



     W tym przypadku będzie krótko... Już od wielu lat borykam się z problemem wypadających włosów i dlatego podczas niedawnej wizyty w Rossmanie zakupiłam szampon szwedzkiej firmy Cece Med z nadzieją, iż wreszcie natrafię na coś skutecznego. Jednak będąc szczerą nie jestem w stanie powiedzieć, czy rzeczywiście pomaga on wzmocnić włosy na tym polu, gdyż byłam zmuszona odstawić go po kilku myciach. Dlaczego? Ano dlatego, że kosmetyk Cece Med zrobił z mojej biednej fryzury totalnie przesuszone siano, które dochodziło do siebie przez długi, długi czas... Utrudnił on również układanie włosów, które odstawały w każdą stronę i nijak nie dało się ich wygładzić. Aby przywrócić je do poprzedniego stanu zmuszona byłam do niebotycznych zabiegów przeróżnymi maskami i odżywkami. Dlatego nie polecam...
Cena: 27zł
Pojemność: 300ml


Plusy:
brak

Minusy:
- niesamowicie wysusza włosy
- utrudnia ułożenie fryzury
- cena nieadekwatna do jakości

__________________________________


3. Mgiełka do ciała Naturals 'Owoc granatu i mango' (Avon)



     Mgiełka do ciała firmy Avon nie jest może jakimś tragicznym przypadkiem lecz ja więcej jej nie kupię, nawet pomimo tego, iż zapach jest rzeczywiście intensywny i nieziemski... Bardzo spodobał mi się on podczas przeglądania jednego z katalogów (chyba każda z nas zna te ich perfumowane strony;)), a że była promocja, skusiłam się. Niestety, jak się później okazało, nie byłam w stanie jej używać... Wydaje mi się, że chodzi tutaj o dużą ilość alkoholu zastosowanego w kosmetyku, który sprawia, że podczas rozpylania po prostu mnie poddusza. Wstrzymywanie oddechu nijak nie pomaga, gdyż drażniąca substancja pozostaje na skórze jeszcze przez kilkanaście minut. Nie jestem pewna jak to jest u innych osób, możliwe, że ja jestem po prostu takim beznadziejnym przypadkiem:( Jeśli chcecie spróbować - proszę bardzo, ale ostrzegałam:) Zdecydowanie nie polecam astmatykom.
Cena: 13-15zł (9zł w promocji)
Pojemność: 125ml


Plusy:
+ piękne, intensywne zapachy

Minusy:
- duszący w trakcie rozpylania
- niezbyt wydajny

__________________________________


4. Lakier do paznokci Speeddry+ (Avon)



UWAGA!
W tymże opisie odnoszę się do odcieni brokatowych, gdyż tylko te miałam okazję testować.

     I znowu kosmetyk z Avonu... Lakier do paznokci Speeddry+ ma zagwarantować nam piękne, intensywne barwy oraz krótki czas schnięcia, co jest totalną bzdurą. Nie dość, że produkt robi niezłe smugi, to samo zasychanie trwa o wiele dłużej niż w porównaniu z tradycyjnymi lakierami... Zajmuje to naprawdę mnóstwo czasu i nie radzę wykonywania jakichkolwiek czynności w trakcie tego procesu, tym bardziej po nałożeniu drugiej warstwy. Kolejnym minusem są ogromne problemy ze zmywaniem tegoż specyfiku, w trakcie którego brokat w nim zawarty przykleja się do skóry dłoni, a szczególnie skórek wokół paznokci, i nijak nie da rady go usunąć. Aby pozbyć się dokładnie wszystkich śladów należy odczekać kilka dni, aż "zejdą" same w czasie wykonywania domowych obowiązków...
Cena: 15-25zł (w zależności od katalogu)
Pojemność: 12ml


Plusy:
+ duża gama kolorystyczna
+ dobry pędzelek

Minusy:
- długi czas zasychania (szczególnie drugiej warstwy)
- niezbyt dobre krycie
- pozostawia smugi
- po zmyciu pozostają plamy brokatu
- cena nieadekwatna do jakości

__________________________________

Mam nadzieję, że udało Wam się przebrnąć przez ten długaśny pościk... Sama z wielką chęcią "wysłucham" Waszych opinii na temat opisanych dziś przeze mnie produktów:) Może same macie jakiś przykre wspomnienia na temat kosmetyków? Piszcie, komentujcie, pytajcie... :)
UWAGA!!!
Nowy adres bloga to:
The-Vanity-Life.blogspot.com

Jeśli chcecie otrzymać darmowy blister (15 tabletek) suplementu diety Morwa Biała Plus wspomagającego odchudzanie należy polubić fanpage znajdujący się na TEJ stronie. Następnie wystarczy wysłać maila na adres morwabialaplus@avetpharma.pl, wpisując: w tytule MORWA BIAŁA PRÓBKA oraz w treści - adres do wysyłki.




Chcesz być na bieżąco powiadamiany/a o nowościach na blogu? Zapraszam serdecznie na facebookowy kanał VanityLife:)
piątek, 10 sierpnia 2012
UWAGA!!!
Nowy adres bloga to:
The-Vanity-Life.blogspot.com

Aby otrzymać zdjęcia z nadrukowanymi autografami wybranych gwiazd wystarczy wejść na stronę. Następnie dodajcie maksymalnie po jednym zdjęciu do koszyka (przycisk "Add One To Basket" znajdujący się po prawej stronie każdej fotki). Bądźcie pewni, że dodaliście zdjęcia tylko i wyłącznie z podanej przeze mnie podstrony, ponieważ reszta jest płatna (obok tych są umieszczone ceny). Po dokonaniu tej czynności kliknijcie na przycisk "Checkout" w prawej górnej stronie, a następnie stwórzcie swoje konto w serwisie ("Create New Account"). Link przekieruje Was do formularza rejestracji. Prawa kolumna formularza potrzebna jest tylko w przypadku zmiany adresu wysyłki. Nie jestem pewna, ponieważ sama zamawiałam dość dawno, ale może być wymagane potwierdzenie za pomocą linku, który otrzymacie na maila. Przesyłka również jest całkowicie darmowa.



Link jest sprawdzony.
Zdjęcia przychodzą po około miesiącu.
środa, 08 sierpnia 2012
UWAGA!!!
Nowy adres bloga to:
The-Vanity-Life.blogspot.com

Aby otrzymać dwie wybrane próbki herbaty od marki Curvy Moon wystarczy wypełnić TEN formularz.




Zachęcam również do brania udziału w organizowanych przeze mnie rozdaniach... Jeśli chcesz wygrać coś ciekawego zapraszam TUTAJ.

Zapraszam również na facebookowy kanał VanityLife:)
wtorek, 07 sierpnia 2012
Aby mieć szansę na wygranie pachnącego zestawu kosmetyków zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu organizowanym przez blog po-prostu-pastelowe.blogspot.com. Macie czas do 10 sierpnia! Więcej informacji TUTAJ. Powodzenia:)


niedziela, 05 sierpnia 2012
UWAGA!!!
Nowy adres bloga to:
The-Vanity-Life.blogspot.com


Z racji tego, iż jestem ogromną fanką testowania nowych kosmetyków, a szczególnie tuszy do rzęs, postanowiłam wypróbować tusz, który ostatnio poleciła mi moja znajoma, a mianowicie Estee Lauder Sumptuous Mascara. W drogerii produkt ten kosztuje około 140zł za 6ml, ja jednak zakupiłam tester na Allegro o pojemności 2,8ml za 10zł plus przesyłka, który posiada pełnowymiarową szczoteczkę. Dlatego też uważam, że lepszym rozwiązaniem jest zakup miniaturki.

Według producenta tusz Sumptuous zwiększa objętość, unosi i pogrubia rzęsy bez ich obciążania, co jest w większości prawdą. Kosmetyk zdecydowanie dodaje objętości, a oko staje się bardziej wyraziste. Dodatkowo przy odpowiedniej technice nakładania, którą można wypracować bardzo szybko, doskonale rozdziela i stylizuje nawet cienkie i delikatne rzęsy. Nie jestem pewna jak jest z unoszeniem bo zawsze używam zalotki:)

Osobiście mam wątpliwości co do kwestii pogrubiania. Ot, naturalny look, który z pewnością nie zadowoli pań liczących na efekt sztucznych rzęs. Jest to chyba jedyna wada produktu.

Warto zauważyć, iż Estee Lauder Sumptuous Mascara to kosmetyk naprawdę lekki i wydajny. Polecam go osobom szukającym tuszu, który podkreśli i nada spojrzeniu wyrazistości w naturalny sposób.

Ocena: 8/10
Czy kupię ponownie: tak (miniaturkę)




 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
VanityLife




ShinyBox


UWAGA!!!
Wszelkie prawa do treści zamieszczanych na blogu zastrzeżone. Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane na blogu (za wyjątkiem poszczególnych, wyszukanych przeze mnie zdjęć, skopiowanych ze stron producentów) są mojego autorstwa i nie mogą być kopiowane i umieszczane na stronach niezwiązanych bezpośrednio z VanityLife.blox.pl (z wyłączeniem osób, które otrzymają na to moją zgodę).



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...